sudety.eu / Angielskie ogrody hrabiego von Reden

Angielskie ogrody hrabiego von Reden


Angielskie ogrody hrabiego von Reden
Angielskie ogrody hrabiego von Reden

"Przyroda zrobiła wszystko, [ ...] by upiększyć Bukowiec" - pisała w swoim pamiętniku z podróży po Śląsku zachwycona Izabela Czartoryska. "Najróżnorodniejsze widoki, zieleń najświeższa, kraj pocięty polami, dalej góry i wspaniałe drzewa. Hrabia von Reden, dawny właściciel Bukowca, bawił kilkakrotnie w Anglii i tam nabrał upodobania do jej kultury i angielskich ogrodów." Księżna zwiedziła dokładnie całą posiadłość, najwięcej uwagi poświęcając parkowi.

Nic dziwnego, pasjonowała się bowiem architekturą krajobrazu. Rezydencja Czartoryskich w Puławach słynęła z założonego przez nią wspaniałego ogrodu angielskiego, który zdobiły liczne budowle, m.in. stylizowana na antyczną Świątynia Sybilli oraz tzw. domek gotycki. Izabela Czartoryska była też autorką swoistego podręcznika ogrodnictwa, zatytułowanego "Myśli różne o zakładaniu ogrodów".


W 1816 roku, jadąc do Cieplic, zatrzymała się w Bukowcu, uznawanym w tym czasie za jedną z najpiękniejszych miejscowości Dolnego Śląska. Była to zasługa wspomnianego już Fryderyka von Redena i jego żony, którzy niemal 30 lat tworzyli swoje wielkie dzieło - rozległy park krajobrazowy, o wiele większy niż Puławy. Podobnie jednak jak tam, wzbogacili go licznymi atrakcjami. Najbliżej pałacu postawiono tzw. Świątynię Ateny (zwaną też Herbaciarnią), nawiązującą do architektury starożytnej Grecji. Hrabina miała tam swój gabinet i bibliotekę, gdzie spędzała bardzo dużo czasu. W głębi parku znajdowały się klasycystyczny Belweder, sztuczne ruiny zamku, skąd roztaczał się przepiękny widok na Karkonosze, wieża widokowa, a także mała rybacka chatka nad jednym ze stawów. Nie brakowało nawet latarni morskiej... Podróżny mógł zwiedzić wszystkie te budowle.

Ciekawostką był także, ułożony z wielkich głazów Krąg druidów, którego resztki można podziwiać do tej pory. Być może wytworne towarzystwo hrabiny, podążając za romantyczną modą, odgrywało tam stare celtyckie obrzędy. Dużą atrakcją były też oranżerie, dostarczające cały rok świeżych kwiatów i warzyw. Na łące niedaleko pałacu postawiono podobno specjalny dom z pokojami dla dzieci. W czasie romantycznego spaceru można było odpocząć w wykutej nad potokiem skalnej grocie i przystanąć przy kamiennej kapliczce.
Izabelę Czartoryską zachwycił jednak najbardziej tzw. domek ogrodnika: "otoczony kwiatami i krzewami wyglądał, jakby się znajdował na rabacie. [...] Dom, zbudowany dokładnie według wzoru angielskiej farmy, jest uroczy. Obok pomieszczenia dla ogrodnika jest pokój gościnny, z angielskimi oknami, wybity tapetą. Wygodne sofy, stoły, a na ścianach piękne rysunki kwiatów i roślin. Można tu otrzymać herbatę, śmietankę, masło i owoce, z czego nie omieszkaliśmy skorzystać". Księżna opisuje też najważniejsze chyba w posiadłości miejsce: "uroczą drogą powiódł nas ogrodnik do Opactwa - budowli gotyckiej z wieżą i podziemiami. Hrabia Reden wystawił ją z myślą o tym, że pewnego dnia tu zostanie pochowany; słaby i chory doczekał się tego prędzej, niż się spodziewał." Ponure Opactwo do dziś nie straciło nic ze swej tajemniczej aury. Półmrok, głębokie rozpadliny i przewrócony stary krzyż dopełniają tej scenerii rodem z powieści grozy.

Ostatnia wojna nie dokonała w Bukowcu wielkich zniszczeń. Dopiero po niej rozgrabiono pałac i zdewastowano park. Nie oszczędzono nawet nagrobków obojga właścicieli. Spośród wspaniałych pawilonów ogrodowych zachowały się ruiny nielicznych - Świątyni Ateny, Opactwa i zamku oraz zamieszkały dotąd Dom ogrodnika, a także grota i kamienny krąg.
Jednak park, ze swoimi stawami i piękną roślinnością, nadal jest bardzo malowniczy. Warto się tam wybrać na nastrojową wędrówkę w dziewiętnasty wiek.

[oz]


< powrót

Wyszukiwarka miejsc:
pasmo górskie:
rodzaj obiektu:
podkategoria: